... 2010-07-20 14:54:52

Zajmowanie się sobą ostatnio cieńko cieniutko mi idzie. Zdecydowanie wole zajmować się innymi bądź gdy inni zajmują się mną. Zajmowanie się innymi nadaje poczucie szlachetności ( phi :) ) tudzież głębii... natomiast gdy inni się zajmują nami to już stajemy się ważni dla świata a co najmniej swiata tych innych i też w zasadzie nie trzeba nic robic bo skoro innym to taaaak dobrze wychodzi....?
Niestety "nie ma letko " i Ci "inni" chowają sie do swoich bezpiecznych nor/spraw/życia a ja pozostaje sama sobie.
Bardzo mi się to nie podoba choć wiem że potrzebne, że bez tego ani rusz dalej a "tutaj" bez "dalej" to mi się wogóle nie podoba... i nie chce, już nie.
Nie pozostaje mi nic innego jak wisieć pomiędzy "tutaj- nieeee" a "dalej- od jutra może..." 
to troche tak jak z porannym wstawaniem : budzik dzwoni, kontem oka spoglądam na cyferblat i widzę jak nieubłaganie minuty mijają i zbliża się godzina "0" i z każdym tiknięciem w/w żoładek coraz bardziej podjeżdża mi pod górę ale nie przeszkadza mi to tkwić dalej pod kołdrą i liczyć na jakiś cud- że samo się wstanie i zrobi/załatwi/ pojedzie co trzeba...
ale kiedyś trzeba będzie jednak wstać... chyba że wywalić tak budzik i umówić się że czasu nie ma.... a w konsekwencji jest go aż nadto.
 chyba zaczynam bredzić....

skomentuj (0)

Magiczne przedpołudnie 2010-06-21 16:12:53

   Raczej chłodno, mżawka, orzeźwiająca myśli i uczucia...
Stare kąty z początku mojego w Krakowie. Miłość, rozstanie, pierwszy raz, ludzie, nocne spacery, szalone myśli, przygody, tęsknoty, łzy i śmiech - wszystko to było ze mną. To niesamowite z jaka łatwością przychodzi mi przenieść się w czasie - wystarczy mały impuls- muzyka, to miejsce, ten zapach...
I znowu byłam tam i wszystko we mnie żyło, oddychało tamtym powietrzem
Spotkałam się z sobą z tamtego czasu- uśmiechnęłam się do siebie, utuliłam i podziękowałam za to co przeszła, co przyjęła dzięki czemu ja mogłam się zbudowac teraz.
Chyba coś zamknęłam, nie zatrzasnęłam z hukiem dzrzwi w gniewie i żalu ale pogodziłam się z tym co było, podziękowałam, że mogłam tego wszystkiego doświadczyć i poszłam dalej...
Chyba już czas już jestem gotowa, juz chce ogniska z pamiętników i starych szpargałów.
Czas zapisywać na nowo :))))
I jeszcze jedno - poczułam swoje wewnętrzne piękno, poczułam jak promienieje, jak sie świecę od środka. POczułam tez swoja kobiecość, tę pierwotną tę w środku ... tak jestem piękna kobietą :))))
Cudowne uczucie

skomentuj (0)

lustro 2010-06-16 00:28:23

Jest taka teoria mówiąca o tym ,ze ludzie odbijają nam nasze własne obrazy samych siebie jakie projektujemy w sobie.
Jak Ci coś przeszkadza w partnerze/sąsiadce/ przyjaciólce to pogrzeb w sobie samej...
Dzisiaj znów lustro przemówiło- to najbardziej krzywe i nieakceptowane... nie fajnie mi z tym.
Tylko jest jakoś inaczej...
kiedyś - jeszcze nie tak dawno temu- poprzestałabym na niefajnym samopoczuciu a potem zabrałbym sie za puszczanie zajączków dalej do innego lustra coby jak najszybciej odbić to nie fajne dalej i miec z głowy. Troche moznaby przy tym i pocierpietnikowac, poprzezywac ( muszę - poheciowac :) ) i już gotowy status poszkodowanej, bieeeeeednej Barlicy .
Nie ma też przegięcia w druga stronę- równie lubianą- czyli biczowanie się i Uświadamianie jaka to jestem a jaka to powinnam byc i dawaj cierpieć za miliony i przyjmować wszystkie kary tego świata!
A co było?
Proste pytanie: co mogę TU I TERAZ  z tym zrobic- zadziałać?
I działanie... DZIAŁANIE
Już zapomniałam jaka to przyjemnośc móc działać ... mam nadzieję ,ze nie zapomnę...

Lustar to jednak bardzo pożyteczne urządzenia :)))

skomentuj (0)

Księga Gości